PLAN - Jarosław Klecha - radosna twórczość własna :-)
STRONA GŁÓWNA





    Długo rozglądał się wokół siebie. Potem zaczął przepatrywać dalsze okolice. Nurtowała go jakaś myśl, ale jeszcze nie zdawał sobie sprawy o co właściwie chodzi. Prowadził swe poszukiwania w coraz dalszych zakątkach, a jednak powracał w miejsca, w których już był. Aż wreszcie uświadomił sobie, co tak na prawdę skłoniło go do poszukiwań. Początkowo niejasno, ale coraz wyraźniej czuł swą potrzebę. Może wreszcie uda mu się, zakończyć swe poszukiwania i spotka kogoś takiego jak on sam. Kiedy nadal porwadził swe poszukiwania uświadomił sobie, że niepotrzebnie szuka drugiego siebie. Teraz marzył już tylko o spotkaniu kogokolwiek, jakiejkolwiek istoty, z którą mógłby się porozumieć, zjednoczyć i czerpać radość z jego towarzystwa. Uświadomiona potrzeba pobudziła go do jeszcze intensywniejszych poszukiwań, ale na próżno. Był sam.
    Zatrzymał się i zajrzał wgłąb siebie. Napotkał tam niesłychane bogactwo myśli, marzeń, światów i mocy. Ta moc zaskoczyła go najbardziej. Mógł, i to mógł wiele, bardzo wiele. Podróżował wewnątrz własnej jaźni i wciąż napotykał nowe, zaskakujące możliwości. Jednak nadal był sam. Coraz lepiej poznawał siebie, ale przygniatała go tęsknota do tego co niepoznane. Zbliżał się do szaleństwa.
    Nagle i jakby znikąd zaświtał mu pomysł, który mógł zaspokoić jego potrzeby. Niejasna z początku idea zaczęła coraz bardziej go wciągać. Powoli jego umysł przekształcał drobne okruchy myśli w jasny, przejrzysty i kompletny plan. Uzupełniał swój plan powoli, wnikając w coraz drobniejsze szczegóły. Z każdą chwilą narastała w nim duma i radość. Mógł przecież tak wiele, mógł wszystko.
    Plan rozwijał się, ulegał modyfikacjom i ulepszeniom. Plan był coraz konkretniejszy i dopracowany. Wreszcie był gotów. Idealny, doprowadzony do perfekcji plan. Teraz dziwił się, że nie wpadł na to wcześniej, ale doszedł do wniosku, że tak musiało być. Kiedy odkrył w sobie wielką moc, zrozumiał, że taka jest właśnie kolej rzeczy i naturalny porządek rozwoju. To właśnie ta chęć poznawania, rozumienia i doskonalenia samego siebie dała mu impuls i pomysł. Plan był prosty: skoro jest sam i ma tak bogate wnętrze oraz tak wielkie możliwości, to może oddzielić część siebie i powołać tym sposobem do życia dwie osobowości. Nie będą one takie same, ale będą tak jak on szukały wiedzy i doskonałości, a z czasem ucząc się wzajemnie osiągną doskonałość jaką jest on sam. Jednak mógł więcej! Mógł rozdzielić swe jestestwo na wielką liczbę nowych postaci. Wspaniałych jak on, pragnących tego co on i dążących do tej samej doskonałości. Zrozumiał, że to właśnie jest celem jego istnienia od samego początku. Radość.
    Teraz był pewny swego. Przeanalizował jeszcze raz wszystkie możliwości, wszyskie niebezpieczeństwa i każdy element planu. Teraz był gotów. Teraz mógł zacząć. Musiał zacząć, aby stłumić narastający niepokój i podniecenie płynące ze zbliżania się realizacji planu. Ale powstrzymał się. Sprawdził wszystko jeszcze raz. Nie miał wątpliwości. Wszystko było rewelacyjne, choć wymagało dużo czasu i uwagi.
    Więc podzielił swą jaźń na wszechświat, świat i istoty podobne do niego, lecz nie tak doskonałe. To one dostarczą mu nowych wrażeń. To one swym życiem dążyć będą do doskonałości jaką jest ich twórca. Ostatnią częścią siebie oglądał, to co kreował tyle czasu i był dumny. Tak, to było wspaniałe dzieło. Każda z jego cząstek żyła własnym życiem, każda miała nieograniczone możliwości, każda godna była osiągnięcia ideału. Jeszcze raz spojrzał na swe dzieło i zapragnął pomóc tym małym istotkom, więc resztę swej woli zmienił w energię, którą wypełnił wszechświat, aby dzieło jego stało się wiecznym.
    A jak ty wypełniasz ten plan?

Początek

STRONA GŁÓWNA
ostatnia aktualizacja
INNE OPOWIADANIA